Polska

Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim

Na uboczu warszawskiej metropolii,  pomiędzy Gostynińsko-Włocławskim Parkiem Krajobrazowym, a Kampinoskim Parkiem Narodowym, prawie nad samym brzegiem Wisły, znajdziemy ukryty przed tłumami fragment ziemi zamieszkałej niegdyś przez holenderskich osadników. Warto się tu wybrać, aby poznać trochę historii regionu i doświadczyć tego, jak różnorodna była niegdyś Polska. Zabieramy Was dziś do Wiączemina Polskiego, a dokładniej do Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego.

Olendrzy, niezwykli mieszkańcy Mazowsza.

Olendrzy – wodni inżynierowie

Od XIII do XVII wieku na tereny Rzeczpospolitej zaczęto sprowadzać rolników z odległych jak na tamte czasy stron – Niderlandów (Holandii).

Pierwsze grupy Holendrów pojawiły się tutaj po najeździe Tatarów (XIII w.), kiedy ziemie polskie opustoszały. Z Ponieważ Holandia była wówczas przeludniona, zapraszano ich na obszar Polski. W tym czasie w Holandii wręcz walczono z morzem i osuszano tereny delty Renu chcąc uzyskać tereny dla mieszkańców kraju. Część ludności zdecydowała się na przeprowadzkę, tym bardziej, że posiadali wyspecjalizowane umiejętności do walki z wodnym żywiołem.

Ze względu na umiejętności adaptacji podmokłych terenów pod uprawy, Olendrzy osiedlali się wzdłuż Wisły. Na zlecenie Krzyżaków zbudowali system śluz, który służył nawadnianiu ziemi. Ich inżynieryjne umiejętności, pozwoliły na pozyskanie żyznych gruntów pod wypas bydła i uprawy zbóż. Olędrzy znali również sposoby regulacji wylewu rzek, a także umieli żyć i sprawnie funkcjonować na sezonowo zalewanych terenach.

Ucieczka ku wolności religijnej

Choć dziś trudno w to uwierzyć, w czasach migracji Olędrów na polskie tereny, Polska była bardzo tolerancyjnym pod względem religii krajem. I to również skłoniło tych niezwykłych ludzi do przeprowadzki w rejony Wisły. Olendrzy, głównie mennonici, uciekali na nasze ziemie też przed prześladowaniami religijnymi. W ich ojczyźnie odbierani byli jako zagrożenie zarówno dla katolików, luteranów, a także dla państw, księstw w Niemczech. Aby zachować niezależność potrzebowali nowego miejsca dla swojej kultury i takie odnaleźli na polskiej ziemi.

Zdolni i zamożni Olędrzy

Z Niderlandów przybyło na teren Polski wielu rzemieślników i kupców. Chętnie osiedlali się w Gdańsku, gdzie od zawsze kwitł międzynarodowy biznes.

Olendrów  zaliczano raczej do bogatej grupy chłopów. Z prawnego punktu widzenia ich rola ograniczała się jedynie do dzierżawy ziemi, ale choć nie mogli jej mieć na własność, nic nie stało na przeszkodzie, aby z terenów trudnych w zagospodarowaniu uzyskać plony i dorabiać się majątku.

Tworzyli raczej zamknięte grupy i nie asymilowali się z rodzimymi mieszkańcami. Na miejsce zamieszkania wybierali obrzeża wsi, pagórki lub jak wspomniałam, miejsca zalewowe, gdzie nikt oprócz nich się nie budował. Wówczas zajmowali się melioracją terenów, aby przystosować je pod swoje potrzeby. Oprócz typowej pracy na gospodarce pełnili oni inne ważne funkcje, byli szyprami, garbarzami, cieślami okrętowymi, bednarzami, drukarzami, a także artystami.

Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego

Aby poznać lepiej historię tej niezwykłej społeczności i poznać ich zwyczaje oraz tradycje warto wybrać się niedaleko Warszawy do Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego, znanego również jako Skansen Osadnictwa Olenderskiego.

Po wielu latach prac i starań zachowania zabytków tamtej nadwiślańskiej epoki, w 2018 roku oficjalnie otwarto dla zwiedzających teren. Skansen ma formę niewielkiej wioski.

Zobaczymy tu wyremontowany dawny kościół ewangelicko–augsburski, pobliski odnowiony cmentarz, a także typowe dla osadnictwa olenderskiego zabudowania gospodarskie wraz z wyposażeniem: jednobudynkowy tzw. langhoff, łączący część mieszkalną ze stodołą i oborą, który został przeniesiony z miejscowości Kępa Karolińska, a także pochodzący z miejscowości Białobrzegi, zespół obiektów składający się z budynku mieszkalnego, stodoły oraz budynku powidlarni, służącej także jako suszarnia owoców.

Wyremontowany został także istniejący budynek szkoły. We wnętrzach budynków powstały stałe ekspozycje prezentujące tradycyjne ich wyposażenie, oczywiście olenderskie, zarówno w części mieszkalnej, jak choćby sypialnia, jak również w części gospodarczej, gdzie znalazł się sprzęt rolniczy. Wszystkie pamiątki po Olendrach zostały pozyskane od mieszkańców dawnych olenderskich osad w trakcie badań terenowych. (źródło: muzeumplock.eu)

Po Skansenie Osadnictwa Nadwiślańskiego oprowadzi nas świetnie przygotowana i zaangażowana w swoją pracę ekipa przewodników. Odpowiedzą na pytania, opowiedzą ciekawe historie oraz przekażą wiele cennych informacji na temat Olendrów.

Jak dojechać do Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego?

Do Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego dostaniemy się tu samochodem:

  • z Warszawy w ok 2 godziny (100 km)
  • z Płocka w ok 30 minut (23 km)
  • z Łodzi w 2 godziny (113 km)
  • z Łowicza w 45 minut (45 km)

W nawigacji należy wpisać koordynacje parkingu przy skansenie: 52.444359292119096, 19.87494683939577

Dla mieszkańców Mazowsza i okolic jest to idealny cel na jednodniową wycieczkę. Więcej pomysłów na takie wypady znajdziesz tutaj: Na jeden dzień z Warszawy.

Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego – godziny otwarcia i wstęp.

Okres letni
Pon. Nieczynne
Wt. – Nd. 10:00 – 17:00
Okres zimowy
Pon. Nieczynne
Wt. – Nd. 10:00 – 16:00
Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego jest czynny cały rok, w sezonie letnim od wtorku do niedzieli w godz. 10-17 (ostatnie wejście o 16.15).
Wstęp do Skansenu jest bezpłatny!

Inne atrakcje w okolicy?

 

Jeśli ten wpis się Tobie spodobał, to będzie nam mega miło, gdy zostawisz komentarz i np. postawisz nam kawę! 🙂

A jeśli uważasz, że wpis warto pokazać światu będzie super, gdy udostępnisz go na swoim Facebooku, Twitterze lub Instagramie 🙂

Ponadto zachęcamy, abyś obserwował nas na naszych kanałach społecznościowych, aby żaden nowy wpis Cię nie ominął:)

Facebook

Instagram

TikTok

Twitter

Youtube

Aga

Recent Posts

Lago di Resia, zatopiony kościół Curon i wycieczka rowerem wokół jeziora z widokiem na Alpy.

Kościelna dzwonnica zatopiona w alpejskim jeziorze, to cel naszej kolejnej wyprawy rowerowej!

1 tydzień ago

Termálny prameň Kalameny – słowackie dzikie, gorące źródło tuż obok Polski!

Kąpiel w gorącym, dzikim źródle z widokiem na las? Czasem niczego więcej do szczęścia nie…

4 miesiące ago

Janosikowe Diery, niesamowity pieszy szlak – pętla wąwozami na Słowacji.

Wędrówka tymi wąwozami przeniesie Was w magiczne, pełne przyrody i przygód miejsce.

5 miesięcy ago

Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, sztuka w otoczeniu przyrody.

Wystarczy tylko 1,5h jazdy autem od Warszawy, by przenieść się do magicznego świata sztuki i…

6 miesięcy ago

Ponta de São Lourenço – Półwysep Św. Wawrzyńca na Maderze

Surowe i pustynne oblicze Madery w najbardziej wysuniętym na wschód miejscu na wyspie.

8 miesięcy ago

Ribeira do Inferno, strumień z piekła, czyli niebezpieczne miejsce na Maderze.

Malownicze i niebezpieczne miejsce na nieczynnym fragmencie nadmorskiej drogi na Maderze.

8 miesięcy ago

This website uses cookies.