góry

Beskid Wyspowy – ze schroniska na Kudłaczach do Obserwatorium na Lubomirze.

Dziś zabieramy was na bardzo lekki i przyjemny spacer – pętlę w górach, w Beskidzie Wyspowym. Trasa idealna dla każdego kto chodzi 😀 od kilkulatka do babci i dziadka:) również zimą!

Beskid Wyspowy kilka słów

Beskid Wyspowy jest regionem, który bardzo łatwo przegapić jadąc przez Polskę naszą krajową „siódemką” w kierunku Tatr. A uwierzcie mi, że jeśli chcecie uciec od kolejek na Giewont, to warto „odkrywać” inne górskie zakątki Polski :). My właśnie z takim nastawieniem odwiedziliśmy w styczniu okolice Pcimia i tutaj wybraliśmy się na wspaniały, zimowy górski spacer.

Beskid Wyspowy to część Beskidów Zachodnich. Region lezy na terenie województwa małopolskiego. Tutejsze szczyty porośnięte lasami oraz otaczające je doliny wypełnione mgłami są niesamowicie malownicze. Lasy są mieszane, więc o każdej porze roku przyroda ukazuje tutaj inne, wyjątkowe oblicze.

Start Trasy – Schronisko PTTK na Kudłaczach

Nasz spacer  w formie pętli rozpoczęliśmy z chaty, w której zatrzymaliśmy się na klika dni. O miejscu tym przeczytacie tu: Chata z widokiem na Beskidy, Babią Górę i Tatry Wysokie (artykuł pojawi się niebawem:) ).

Ponieważ chata mieści się 700m od schroniska oraz parkingów przy szlaku, opis trasy spaceru rozpoczniemy od samego schroniska do którego z pewnością zajrzy każdy tutejszy wędrowiec:).

 

Schronisko na Kudłaczach jest młodym schroniskiem. Otwarto je w 1994. Ma 37 miejsc noclegowych, a jeśli z nich nie korzystamy, to na pewno warto się tu zatrzymać na ciepły posiłek po wspaniałych wędrówka w okolicy.

Obok schroniska spotykają się trzy szlaki : zielony, czerwony oraz czarny.

Szlakiem czerwonym z Kudłaczy w kierunku Łysiny (879m n.p.m.)

Ze schroniska ruszamy szlakiem czerwonym w kierunku Łysiny, szczytu ukrytego w lesie. Droga również prowadzi przez las. Jeśli wybierzecie się tu w słoneczny styczniowy dzień, czekają was niesamowite widoki ośnieżonego lasu, skąpanego w złotym słońcu. O tej porze roku słońce jest nisko przez cały dzień, ale dzięki temu mamy okazję oglądać tutejszą „złotą godzinę” nawet przez 8h! To niewątpliwie ogromna zaleta chodzenia po górach w okresie jesienno-zimowym.

Sam szczyt Łysiny ukryty jest wśród drzew, więc nie zobaczymy z niego żadnych widoków. Ale nie zrażajcie się tym faktem, bo przepiękne widoki czekają nas nieco dalej!

Szlakiem czerwonym z Łysiny w kierunku Trzech Kopców (894m n.p.m.)

Kolejnym na trasie czerwonego szlaku szczytem jest, a właściwie są, „Trzy Kopce” mieszczące się na 894 m n.p.m. . My ominęliśmy ten punkt, ale jeśli lubicie „zaliczyć” każde wzniesienie, to informujemy, że i tu oficjalnie można cyknąć sobie selfie z tabliczką 😀

Spadzista Polana – punkt widokowy z niesamowitą panoramą

W połowie drogi na Lubomir, po lewej stronie trafiamy na niesamowity punkt widokowy – wg nas najpiękniejsze miejsce na całej dziś opisywanej trasie. To tzw Spadzista Polana.

Mamy tu 2 ogromne drewniane stoły z ławkami i widok zapierający dech! Warto zatrzymać się w tym miejscu na dłużej. My zimą trafiliśmy na piękną śnieżną oprawę widoku – drzewa otaczające nas w koło były oblepione śniegiem, a w dolinie panowała istna wiosenna atmosfera :).

Szlakiem czerwonym ze Spadzistej Polany na Lubomir (904m n.p.m.) do obserwatorium.

Wędrując dalej szlakiem czerwonym dochodzimy do celu dzisiejszej wycieczki: szczytu Lubomir oraz tutejszego Obserwatorium Astronomicznego. Lubomir to kolejny szczyt bez widoków – tak to już jest w Beskidzie Wyspowym :D.

Ale jeśli mamy ochotę i pogoda na to pozwala możemy skorzystać z oferty obserwatorium.

 

Obserwatorium Astronomiczne im. Tadeusza Banachiewicza usytuowane jest na szczycie góry Lubomir, w malowniczej części Beskidu Wyspowego. Miejsce, którego historia sięga niemal stu lat nadal zachwyca ciemnym niebem i pięknymi widokami. Jako jedno z nielicznych w Polsce jest otwarte dla turystów przechodzących pobliskim szlakiem. Jest również jedynym obserwatorium w Polsce organizującym pokazy obiektów na niebie, których obserwacje możliwe są tylko na niebie nie zanieczyszczonym jakimkolwiek światłem, czy też wymagającym bardzo stabilnej atmosfery.

źródło: obserwatorium.lubomir.weglowka.pl

Powrót do Kudłaczy przez Suchą Polanę.

Powrót rozpoczynamy przez zawrócenie się do Łysiny czerwonym szlakiem. Możemy kontynuować wędrówkę cofając się tym samym szlakiem aż do schroniska na Kudłaczach, lub trochę zmienić trasę. Jeśli zdecydujecie się tak, jak my na zmianę, to na wysokości Łysiny odbijamy w prawo w las szlakiem żółtym. Czeka nas teraz kilkanaście minut schodzenia po zboczu. Zimą mogą przydać się raczki, gdy trafimy na odcinek ze strumieniem – w naszym przypadku był on skuty lodem.

Po kilkunastu minutach dochodzimy do „Polany Suchej”. Mamy tu możliwość odpoczynku pod wiatą, na ławkach, jest miejsce do ogniska, a także dużo wolnej przestrzeni, aby np. latem rozłożyć koc.

Po przerwie kierujemy się zielonym szlakiem w kierunku Schroniska Kudłacze. Ten odcinek był chyba najbardziej stromy, jeśli chodzi o podejścia na opisywanej dzisiaj trasie. Choć nadal nie jest on super wymagający. Ale jeśli czujecie, że macie słabą formę wystarczy, że powolutku z przerwami zrobicie podejście lub, jak już wcześniej wspomniałam, wrócicie sobie z Lubomira szlakiem czerwonym.

A na końcu dzisiejszego spaceru – w schronisku – czeka nas nagroda. W naszym przypadku jest t coś słodkiego – naleśniki z serem i dżemem zjedzone w świetle zachodzącego słońca. Pycha!

Kudłacze parking

Gdzie zaparkować, aby wybrać się na opisaną przez nas wycieczkę?

 

Tuż przy Schronisku Kudłacze znajdują się parkingi. Płatne, całoroczne. Dojedziemy do nich asfaltem, choć trzeba pokonać spore wzniesienia i odcinki wymagające zimą założenia łańcuchów. My byliśmy tu w taką pogodę, kiedy asfalt był czarny, ale miejcie na uwadze, że nie zawsze tak może być i jeśli nie macie auta z napędem 4×4, to warto wcześniej ustalić jaka jest sytuacja na drogach.

Kudłacze – Lubomir informacje o trasie

Opisana trasa jest łatwa z naszej „bezkondycyjnej” perspektywy :D.

Zrobiliśmy pętlę spokojnym spacerem w czasie 11:00- 15:30, czyli 4,5h.

Przeszliśmy łącznie ok. 10 km.

Jeśli ten wpis się Tobie spodobał, to będzie nam mega miło, gdy zostawisz komentarz. A jeśli uważasz, że wpis warto pokazać światu dalej będzie super, gdy go udostępnisz na swoim Facebooku, Twitterze lub Instagramie:)

Ponadto zachęcamy, abyś obserwował nas na naszych kanałach społecznościowych, aby żaden nowy wpis Cię nie ominął:)

Facebook

Instagram

Twitter

Youtube

Aga

Recent Posts

Termálny prameň Kalameny – słowackie dzikie, gorące źródło tuż obok Polski!

Kąpiel w gorącym, dzikim źródle z widokiem na las? Czasem niczego więcej do szczęścia nie…

2 miesiące ago

Janosikowe Diery, niesamowity pieszy szlak – pętla wąwozami na Słowacji.

Wędrówka tymi wąwozami przeniesie Was w magiczne, pełne przyrody i przygód miejsce.

3 miesiące ago

Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim

Kolejna mało znana perełka w okolicy Warszawy, do której warto wybrać się na jednodniowy spacer!

3 miesiące ago

Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, sztuka w otoczeniu przyrody.

Wystarczy tylko 1,5h jazdy autem od Warszawy, by przenieść się do magicznego świata sztuki i…

4 miesiące ago

Ponta de São Lourenço – Półwysep Św. Wawrzyńca na Maderze

Surowe i pustynne oblicze Madery w najbardziej wysuniętym na wschód miejscu na wyspie.

6 miesięcy ago

Ribeira do Inferno, strumień z piekła, czyli niebezpieczne miejsce na Maderze.

Malownicze i niebezpieczne miejsce na nieczynnym fragmencie nadmorskiej drogi na Maderze.

6 miesięcy ago

This website uses cookies.