Spanie w samochodzie osobowym #2 Jak myć się na biwaku?

Mycie się na biwaku – to hasło dla wielu osób jest jednym z najbardziej intrygujących tematów na naszym instagramie.

Dostajemy na ten temat dziesiątki wiadomości. I żeby Wam i nam ułatwić rozwiązywanie tej “tajemniczej” kwestii dziś publikujemy “co i jak” wg nas można w tym temacie podziałać 😀 . Będzie śmieszno, czasem może być straszno, ale pamiętajcie – nic co ludzkie nie jest nam obce – i z takim nastawieniem powinno się ruszać w podróże w stylu biwakowym:).

Mycie się na biwaku – psychika!

Na początek – najważniejsze ( tak jak przy samym spaniu w samochodzie, o którym pisałam Wam w poprzednim poście) jest nasze (Wasze) nastawienie. Jeśli nie mieliście okazji nigdy spać pod namiotem, lub przeżyć awarii wody (z kilkudniowym przestojem jej dostępu w kranie), to odpowiednie podejście do tematu będzie dla Was zbawienne.

Warto potraktować wyjazd bez udogodnień w postaci bieżącej wody jako przygodę, sprawdzian surwiwalowy i przede wszystkim podejść do tego z humorem i “otwartą głową”!:) Taka umiejętność poza elementem przygody może Wam się jeszcze nie raz w życiu przydać. Np., gdy zostaniecie bez mediów (woda, prąd), ale będziecie wiedzieć jak sobie poradzić, bo ten brak Was nie przytłoczy i skupicie się na innych bardziej istotnych kwestiach (wezwanie pomocy/zorganizowanie żywności itp.).

Na początku warto też sobie uzmysłowić, że dostęp do bieżącej wody w domach mamy od niedawna! Tu np możecie poczytać o historii wodociągów w Polsce! Jeszcze nasi dziadkowie mogli chować się w domach, gdzie wodę pozyskiwano ręcznie ze studni i myto się w miskach. A z resztą tak jest jeszcze w wielu miejscach na Ziemi więc to, że mamy wodę w kranie, łazienkę i kibelek ze spłuczką, może nas stawiać w grupie najbogatszych ludzi na świecie. A w temacie toalet działa nawet sam Bil Gates, który zainwestował 200 milionów dolarów w projekt toalet, ponieważ ponad dwa miliardy ludzi nie ma dostępu do bezpiecznych, czystych systemów sanitarnych.

Ok, także nastawieni na przygodę jesteśmy? To działamy!

Prysznic biwakowy – sprzęt do mycia się na biwaku lub, gdy śpimy w samochodzie

Aby umyć swe boskie ciało bez łazienki nie potrzebujemy wiele! Ot woda i coś do zmycia brudu. Brzmi prosto, ale gdy chce się to wykonać pierwszy raz pojawia się milion pytań i wątpliwości. Poniżej pokazujemy Wam przedmioty, które ułatwiają nam tą mission impossible :D.

mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienkiMyć głowę można np. z bardzo spoko widokiem 😀

 

mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki

 

 

Prysznic kempingowy/Natrysk kempingowy/Prysznic turystyczny

Prysznice biwakowe testowaliśmy dotychczas w dwóch wydaniach. Poniżej zebrałam dla Was nasze przemyślenia na temat obu rozwiązań – dajcie znać w komentarzu jeśli również jakiś przetestowaliście- im więcej opinii tym lepiej dla naszych czytelników! 🙂

 

Czarny worek – prosty solarny prysznic kempingowy

Pierwszy typowy, tani prysznic kempingowy to po prostu czarny worek z grubego plastiku.

Taki jak TEN 

Dane techniczne

  • pojemność: 20l
  • wymiary (dł/szer): 60x40cm
  • zalecany czas nagrzewania na słońcu: 3godz
  • waga: 400g

W skład zestawu wchodzi:

  • worek 20 L
  • rurka do wzmocnienia uchwytu
  • wężyk z prysznicową końcówką
  • sznurek z haczykiem do zawieszania worka
  • korek z zaworkiem do regulacji przepływu wody

Prysznic tego typu sprawdzi się do mycia się na biwakach, gdzie mamy okazję być dłuższy czas w jednym miejscu. Do worka wlewamy wodę i wystawiamy/ wieszamy worek na słońcu – czarną stroną w stronę słońca, stąd ta nazwa “solarny”. Dzięki czarnemu kolorowi woda w worku się nagrzeje, a my będziemy mieli 20l na ciepłą kąpiel :D. Wg producenta już po 1 godzinie woda powinna osiągnąć temperaturę około 27 stopni, po 2 godzinach – 38, a po 3 godzinach (zalecany czas) – ok. 41. Czas potrzebny do ogrzania wody zależy od temperatury powietrza i intensywności słońca. My nigdy nie mieliśmy czasu nagrzać go wciągu dnia (bo coś zwiedzaliśmy) więc dopiero pod wieczór wykładaliśmy worek. Woda była letnia ( może bardziej ” nie zimna” :D). W naszym wykonaniu lepiej sprawdzało się zostawienie worka w zamkniętym aucie, gdy szliśmy coś zwiedzać, a auto akurat parkowaliśmy na słońcu (wrzesień, Bałkany). Ale taki sam efekt dałoby trzymacie butli wody w aucie :D.

Sam prysznic działa na zasadzie grawitacji – trzeba go zawiesić na drzewie/ położyć na dachu auta, aby woda swobodnie leciała na nasze boskie ciała.

Zaletą tego rozwiązania jest cena oraz niewątpliwie podgrzewanie wody bez zużycia paliwa/prądu. Można więc zabrać ten gadżet np na trekking w góry (waży ok. 400g) i powiesić go koło namiotu na cały dzień – trzeba tylko mieć dostęp do jakiegoś strumienia/jeziora.

Wadą kwestia logistyczna – worek po napełnieniu powinien wisieć w miejscu, wiec my raczej tez powinniśmy w nim być:D. Kolejna wada – gdy nie ma słońca, nie ma ciepłej wody, wiec rozwiązanie jest raczej na bałkańskie klimaty, niż na Alpy lub Skandynawię. Po opróżnieniu jest trochę zabawy z jego suszeniem – a trzeba to zrobić, żeby nie śmierdział i nie był “zaglonowany” ;).

No i jeśli nie zużyjemy całej wody, a chcemy jechać dalej i jej nie wylewać (bo jednak w podróży typu “spanie w samochodzie” woda jest towarem deficytowym) czeka nas zabawa z przenoszeniem 20l worka wody w miejsce, gdzie podczas jazdy będzie bezpieczny od przedziurawienia i niczego nie zaleje :D. Dla przypomnienia 1l to ok 1kg :D.

 

 

Żółta słuchawka prysznicowa – prysznic samochodowy z pompką!

Rozwiązaniem, które testujemy do mycia się od tego roku i wydaje się (nam) o wiele wygodniejszym ( a przynajmniej uniwersalnym) jest samochodowy prysznic z elektryczną pompką!

Tego typu prysznice kupicie TUTAJ

Dane techniczne:

  • kolor słuchawki – żółty,
  • materiał, słuchawka z ABS, przewód gumowy,
  • długość przewodu zasilającego – ok. 4,5 metra,
  • długość węża – ok. 2 metrów,
  • słuchawka wyposażona w system regulacji strumienia wody,
  • pompka do wody o mocy 35 W
  • zasilanie 12V DC (np. gniazdo zapalniczki w samochodzie),
  • sterownik pompki w wodoodpornej obudowie,
  • waga zestawu poniżej 1 kg.

W skład zestawu wchodzi:

  • słuchawka prysznicowa
  • wąż gumowy o długości ok. 2 metrów,
  • zestaw montażowy – haczyk, 2 x uszczelka, przyssawka z uchwytem na słuchawkę, worek na wodę,
  • pompka z przewodem zasilającym,
  • całość pakowana w pudełko.

To co jest bardzo istotne to to, że pompka nie powinna być włączana bez wody. Tzw. suchy rozruch spowoduje jej trwałe uszkodzenie.

Maksymalna temperatura wody jaką może tłoczyć pompka, to 45 stopni Celsjusza – wyższa spowoduje uszkodzenie pompki. Ale 45 stopni to byłby już ukrop w warunkach biwakowych, więc bez przesady 😀

Takie rozwiązanie jest mega, gdy masz samochód (:D), dostęp do wody i możliwość jej podgrzania (no chyba, że dasz rade bez). Natrysk biwakowy zajmuje niewiele miejsca. Aby z niego skorzystać, trzeba mieć do niego pojemnik (najlepiej z małą średnicą, ale wysoki tak, aby już przy niewielkiej ilości wody jej poziom był dostatecznie wysoki (bezpieczeństwo pompki!). My korzystamy z niewielkiego wiaderka :), które na co dzień wyścielone workiem na śmieci pełni rolę śmietniczka samochodowego 😀 (optymalizacja miejsca to podstawa :D).

Wadą tego rozwiązania jest potrzeba posiadania samochodu z gniazdem do zapalniczki oraz jeśli chcesz zrobić sobie ciepły prysznic, to musisz mieć paliwo/grzałkę do podgrzania wody.

mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki

 

 

Oldschool biwakowy, czyli miska z wodą 😀

Tak, zdecydowanie najczęstszym rozwiązaniem przez nas stosowanym podczas naszych wypraw do mycia się na biwaku jest po prostu… miska z ciepłą/letnią wodą (zależy ile sobie jej zagrzejemy).

Miskę mamy niewielką/ plastikową. Zmieści się do niej głowa 😀 (gdy myjemy głowę), ale bez problemu może służyć też za “zlew” gdy myjemy resztę ciała :).

mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki

 

W takiej misce jestem wstanie umyć włosy i resztę siebie w UWAGA… 1,5l wody. TAK, wiem, szok. Też go doznałam, gdy to zrobiłam pierwszy raz:) Ale tak, da się. Dodam jeszcze, że pierwsze 1,5 l wody na całe ciało zużyłam posiadając włosy do pasa, więc to nie jest tak, że tylko facet da radę. A takie doświadczenie i umiejętność pokazują mi jak dużo wody na co dzień zużywam biorąc standardowy prysznic, nawet kontrolując świadomie zużycie wody w trakcie.

 

mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki

zestaw do mycia głowy na biwaku: ręcznik, miska, szampon w kostce

Biorąc pod uwagę przyszłe problemy z zasobami wody oraz nieuniknionym jej limitowaniem ( nie oszukujmy się, przyszłe pokolenia Polaków będą słuchać historii o kąpielach w wannie, niczym opowieści naszych dziadków o życiu bez prądu przed wojną), więc taki “skill” jest wg mnie warty posiadania.

A Ty masz swój “wodny” rekord? Napisz w komentarzu:)

Higiena na biwaku podczas okresu – jak to ogarnąć? Mycie się na biwaku.

Ten fragment dedykuję wszystkim dziewczynom, które chcą być aktywne podczas okresu i nie chcą, żeby kwestie fizjologii stanowiły przeszkodę podczas podróży. Wrażliwych na takie tematy zapraszam do następnego rozdziału 😀, a zainteresowanych do podzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzach:).

Choćbym nie wiem jak układała kalendarz naszych wyjazdów zdarzy się, że okres mam podczas lub pod koniec wyjazdu (zdarza się, że i na samym początku). Okres, lato, aktywność i brak łazienki, czy da się tak żyć i przeżyć to godnie? 😀 DA! Oto mój sposób na mycie się na biwaku podczas menstruacji.

 

Zestaw menstruacyjny małej harcerki 😀 – mycie się na biwaku podczas okresu

 

To, co biorę na każdy wyjazd niezależnie od tego na ile i gdzie jadę, to:

 

Kubeczek menstruacyjny, to wynalazek, za który powinien paść Nobel! Pozwala na komfortowy i higieniczny sposób zadbania o siebie podczas okresu. Jeśli nie znacie tego wynalazku, to koniecznie poczytajcie o tym w sieci lub pogadajcie z ginekologiem. Temat jest rozbudowany, w sumie można powiedzieć, że kubeczek albo się kocha, albo nienawidzi 😀 Ale zdecydowanie warto spróbować i jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie, to pokombinować z innym modelem/rozmiarem.

Kubeczek pozwala nam tak, jak tampon, na kilka godzin mieć “z głowy” kwestię okresu. Z tym, że kubeczek można aplikować na dłużej, nie jest tak bolesny w aplikacji jak tampon (wg mnie) i nie robi otarć jak w przypadku tamponów, no i najważniejsze – NIE GENERUJE ŚMIECI! <3

Jedyne czego potrzebujemy, to miejsca na jego wymianę i umycie, tak samo jak w przypadku tamponu czy podpaski.

I tu może pojawić się pytanie: “Jak wymieniać kubeczek menstruacyjny na biwaku?”. Ja robię to tak, że dni podczas menstruacji planuję gdzieś blisko cywilizacji z ubikacjami – zwiedzanie miasta, chill nad jeziorem przy toi toiach. A jeśli tak się nie da, to chociaż regularne wizyty na stacjach benzynowych na trasie:)

Moja biwakowa toaleta podczas okresu wygląda tak, że idę sobie do kibelka z powyższym zestawem i przeprowadzam “operację”. Butelka z wodą  i płyn służą mi do podmywania się. Ważne, aby butelka miała “dzióbek” taki jak w bidonie, aby kontrolować strumień wody. I stojąc nad muszlą się podmywam. Myję kubeczek oraz ręce po aplikacji. Warto przećwiczyć ten “zabieg” w domu, aby okoliczności typu kolejka do kibelka/ smrodek w toi toi czy ciasnota były dla nas mniej problematyczne w takiej sytuacji:).

Polecam też takie rozwiązanie tym babeczkom, które biją się z myślą czy stosować kubeczek menstruacyjny w pracy, gdzie mamy np wspólne zlewy w łazienkach i kiepsko wyskoczyć z tym kubkiem do mycia obok koleżanki poprawiającej makijaż XD.

Wspomniałam też w powyższej liście rzeczy do higieny podczas okresu, o nawilżanym papierze toaletowym. Papier pozwala zachować świeżość pomiędzy wymianą kubeczka i innymi tematami toaletowymi 😀 to również dotyczy panów:D IYKWIM, a jeśli nie, to mam na myśli toaletę po “dwójeczce” 😉 Co jak co, ale niestety u nas w Europie bidetów jest jak na lekarstwo, więc dobrze jest mieć taki zestaw i papier w plecaku:). Taki papier możemy spokojnie wrzucić do toalety – chusteczki “bobaskowe” niekoniecznie (trzeba sprawdzać na opakowaniu).

BONUS!

Gdy macie możliwość skorzystać z toalety łączonej (kobieta+niepełnosprawny) korzystając z większej butelki można się umyć nawet całemu 😀 ale to już bardziej hardcorowe podejście:D

BONUS 2!

Gdy byliśmy na Islandii parę lat temu i gdy nasza kuchenka uległa awarii, a czekaliśmy pół dnia na otwarcie sklepu sportowego, aby kupić palnik i butlę, w akcie desperacji umyłam głowę w zlewie w łazience w centrum handlowym 😀 eh… tak, jest co wspominać:).. a kuchenki nie dostaliśmy i do końca wyjazdu (9 dni) grzaliśmy wodę na… jednorazowym grillu 😀

Jakie kosmetyki stosować do mycia się na biwaku, kempingu, pod namiotem?

Gdy myjemy się pod normalnymi prysznicami (kemping, stacja benzynowa – patrz na końcu wpisu), to kosmetyk może być ten sam co w domu. Taka woda będzie przekierowana do kanalizacji i trafi do oczyszczalni ścieków. Problem z głowy.

Ale jak temat “ugryźć” gdy woda ma trafić do… ziemi?

Tak, kąpiąc się w plenerze najczęściej wodę wylejemy właśnie gdzieś obok. Najważniejsze aby nie myć się kosmetykami (mydłem/żelem) bezpośrednio w jeziorze czy rzece, oraz nie wylewać wody z mydlinami blisko cieków/zbiorników wodnych. Tego trzymajcie się bezwzględnie. Bez wyjątków. Dla przyrody szampon czy mydło mogą być zabójcze.

Kosmetyki, z których korzystamy przy myciu się na biwaku:

Jeśli chcecie wykąpać się w jeziorze lub rzece, to zróbcie to bez tych powyższych kosmetyków. Sama woda też dużo robi. Można ewentualnie zamoczyć się w jeziorze, wyjść daleko od brzegu i tam się namydlić i opłukać. Ale NIGDY na brzegu! Nawet z eko mydłem!

Prywatność podczas mycia się na biwaku – prysznic na biwaku

Napisałam Wam już jak ogarnąć samo mycie, ale nie napisałam Wam jak osłonić się od oczu innych ludzi 😀

Można np. zaparkować gdzieś na odludziu i wtedy mamy wywalone na innych, bo ich nie ma 😀

Ale o takie miejsce zdecydowanie nie jest łatwo, gdy jest się w trasie, a nie na biwaku kilka dni w jednym miejscu. I w takiej sytuacji przychodzi nam z ratunkiem znany wszystkim francuski sklep sportowy i jego Kabinę prysznicową kempingową 2SECONDS QUECHUA .

 

mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki  mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki

 

Mamy dokładnie ten model i bardzo sobie chwalimy.

  • rozkłada się w 3 sekundy (tylko trzeba uważać na twarz :D),
  • składa w 5 sekund :D,
  • nie ma podłogi (ale ma w zestawie matę, więc jeśli potrzebujesz, to możesz sobie jej użyć jako podłogi).
  • w środku ma kieszenie, w których można umieścić przybory toaletowe/ bieliznę.
  • a miejsca jest tyle ile w standardowej kabinie prysznicowej:)
  • może służyć jako kabina prysznicowa lub przebieralnia.
  • do ziemi przymocowuje się ja za pomocą 4 klasycznych śledzi ( są w zestawie) – choć gdy nie wieje, bez śledzi też stoi stabilnie 🙂

My trzymamy swój “kąpielowy krążek” złożony w pokrowcu pod materacem (pod nogami) i  tak jest idealnie:)

Mycie głowy na bwiaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki.

mycie głowy na biaku, prysznic na dziko, jak myć się na biwaku, higiena pod namiotem, mycie głowy bez łazienki

A gdzie załatwiać się gdy śpimy w samochodzie?

Już wiecie jak się umyć, gdy śpicie w samochodzie na dziko, wiecie też jak ogarnąć się, gdy macie okres lub zrobicie “dwójeczkę” 😉

Ale gdzie się załatwiać na biwaku “na dziko”?!

Opcji jest kilka:

  • pole kempingowe z pełnym węzłem sanitarnym
  • ubikacje miejskie
  • toi toie wolnostojące (coraz częściej pojawiają się w takich miejscach jak plaża, przy parkingach leśnych)
  • stacje benzynowe
  • wszelkiego rodzaju restauracji i kawiarnie
  • las (to dopuszczalne przy “jedyneczce”, ale ekstremalnie wyjątkowe przy “dwójeczce” i bezwzględnie z użyciem łopatki! Czyli kopiemy dołek, robimy co trzeba do dołka wraz z papierem i zakopujemy “nasz skarb” tak, żeby nikt oprócz nas o tym nie wiedział)

Podstawowa zasada to NIE ZOSTAWIAMY PAPIERZAKÓW! Gdy już Was przyciśnie siku, a nie ma w okolicy ubikacji, to krzak jest ok, ale tak, żeby nikt poza Wami nie wiedział o tym procederze. Nie kumam lasek, tak, LASEK, bo faceci do siusiania nie używają papieru, a to właśnie po sikaniu jest go w lasach/parkach/parkingach/krzakach najwięcej…

Serio DZIEWCZYNY, ogarnijcie się. Jeśli używacie papieru, to albo przygotujcie na niego woreczek, albo wrzucicie do kosza, albo chociaż zakopcie… wystarczy trochę butem rozgrzebać ziemię i po problemie. Bo takie papierzaki są obrzydliwe i je widać, więc skoro już musimy nabrudzić swoimi siuśkami, to chociaż nie dokładajmy śmieci! OK?:)

Gdy zachowamy się godnie w miejscu postoju, jest szansa ze za kilka lat będziemy mogli wrócić w to samo miejsce bo nikt nie postawi zakazu parkowania.. a tym bardziej noclegu na dziko, a chyba zależy nam na jak największej swobodzie w podróżach z nocowaniem na dziko?

Planowanie “posiedzenia” w podróży 😀

Tak! Przy odpowiednim podejściu do staropolskiego “posiedzenia”, czyli naszej współczesnej “dwójeczki” ( a może macie jeszcze inne zabawne określenia na ten jakże łącząca całą ludzkość – i nie tylko!- czynność? 😀 ) da się temat zaplanować!

Oczywiście jeśli jesteście zdrowi, znacie swój organizm i możecie przewidzieć co i jak. My np łączymy czasem poranną kawę w kawiarniach 😀 ze skorzystaniem z toalety! Espresso czy Americano z ekspresu z ładnym widoczkiem i “dwójeczka” w gratisie, a po niej oczywiście powyżej opisywane podmywanko 😀 i człowiek zaczyna pięknie i świeżo dzień!:) Ten kto ma lub miał w domu bidet wie, co mówię:)

Dobra, nie będę już tutaj się rozpisywać, wiecie o co chodzi. Tylko pamiętajcie, żeby mieć zawsze w aucie saperkę!

Warto więc obserwować siebie, wyrobić sobie regularność, przed snem zajechać gdzieś na siku i dopiero parkować na noc:)

Płatne prysznice nie “na dziko” – gdzie wykąpać się w podróży? Mycie się na biwaku.

Oczywiście to, co Wam dzisiaj zebrałam nie zamyka tematu “mycia się i toalety na biwaku”. Jest na pewno wiele innych sposobów- te stosujemy my i Wam o nich piszemy, bo pytacie, co całkowicie zrozumiałe:)

Dla osób, które nie są wstanie przełamać się do polowego życia łazienkowego, a chcą spać w samochodzie osobowym zostają:

  • pola kempingowe, gdzie można za opłatą skorzystać z prysznica.
  • w portach (Mazury), gdzie za opłatą można się wykąpać
  • w Polsce (ale i pewnie na całym świecie też) można skorzystać z pryszniców na stacjach benzynowych (to w nich kąpią się panie i panowie kierujący TIRami). Taką sieć stacji z prysznicami ma np. LOTOS – TUTAJ znajdziecie mapę z filtrami (trzeba zaznaczyć “prysznic” 🙂 My kilka razy korzystaliśmy z takowych i są spoko, za 10-15 zł można się wykąpać:)
  • W sieci spotkałam się też z podejściem do korzystania z pływalni – wykupujecie wejście na basen, idziecie pod prysznic, a potem umyci korzystacie z sauny/basenu czy co tam mają w ofercie. Może kiedyś skorzystamy, bo brzmi zachęcająco 🙂
  • można też wybrać się do SPA 😀

Jeśli znacie inne miejsca/sieci z prysznicami piszcie w komentarzach! Z chęcią uzupełnimy post z Waszą pomocą:)

Ten wpis ma prawie 3000 słów! “Trochę” się przy nim napracowałam :D, więc jeśli ten wpis się Tobie spodobał, to będzie nam mega miło, gdy zostawisz komentarz. A jeśli uważasz, że wpis jest przydatny i warto pokazać go światu będzie super, gdy go udostępnisz na swoim Facebooku, Twitterze lub Instagramie i nas oznaczysz 🙂 Dziękujemy za wsparcie! <3 🙂

Ponadto zachęcamy, abyś obserwował nas na naszych kanałach społecznościowych, aby żaden nowy wpis Cię nie ominął:)

Facebook

Instagram

Twitter

Youtube

Written by
Latest comments
  • Odwieczne pytanie jak się myć na takich TRIPACH-wyjasnione 😀 pozdrawiam, miłośniczka codzinnych przysznicow o poranku i mycia głowy Codziennie – dlatego jeszcze nie byłam na Biwaku :p ale po tym poście rozważam. Może dałabym radę 🙂

    • Ania, zdecydowanie dałabyś radę! 😀 Ja też w codziennym funkcjonowaniu, gdy chodzę do pracy, włosy myję codziennie.
      “Mycie się na biwaku – psychika!” – zdecydowanie się z tym zgadzam 🙂 Poza tym w momentach, gdy dostęp do wody staje się utrudniony (np. kilka dni na pustyni) jakoś tak pewne rzeczy schodzą na odleglejszy plan… Co z tego, że włosy myłam 2 dni temu – zakładam kapelusz (czapka, buff, inne nakrycie głowy) i nikt tego nie zauważy 🙂

  • Dzięki za cenne Rady i wskazówki

LEAVE A COMMENT

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.